niedziela, 10 stycznia 2016

---

Ale panie dyrektorze to nie-je (nie dokończyłem i rzucilem telefon na ziemie ) skuliłem się i zacząłem płakać Madi: Justin co sie stalo? Czemu płaczesz ( schowałem twarz w dłoniach nie chciałem aby na to patrzyła ale wygrała) straciłem pracę przez Jessike zaczęła na mnie bluzgać że tak nie wolno ,że uprawiamy seks itp. Teraz nie mam nic straciłem wszystko. Mnie też? -powiedziała smutno z opuszczoną głową. ( nie tylko nie to wszystko może się zdarzyć ale jej nie mogę stracić) nie księżniczko Ciebie nie straciłem jesteś tu proszę nie płacz - spojrzałem ci w oczy i podniosłem twój podbródek. Skarbie nie płacz ciebie nigdy nie stracę prawda? - nie Justin nie stracisz. (nie wytrzymałem już wtedy moje serce zaczęło bic szybko ) -przybliżyłem się i nasze usta sie spotkały,cieple miękkie kobiece wargi opiły sie w moich a ja położyłem dłoń na jej policzku i pogłębiłem pocałunek stal sie bardziej namiętny i soczysty czułem jak jej język łaskocze mnie w podniebienie ( byłem w raju moje poliku juz wyschły od łez a ja się uśmiechnąłem i powiedziałem: Madiś jesteś cudowna.. Położyła się a ja zanuciłem jej love yourselfe i moje słoneczko zasnęło a ja obok niej wtulony - też zasnąłem -...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz